Paweł Wujec

Paweł Wujec

Agora S.A.

Współtwórca portalu Gazeta.pl, obecnie szef Segmentu Internet w Agorze. Odpowiada za całość biznesu internetowego Agory, oraz za rozwój przedsięwzięć internetowych, w które firma zainwestowała - AdTaily, Goldenline, SirLocal, Hashfm i innych.

Od czego zaczynasz dzień?

Niestety od iphone’a. Sprawdzam newsy na Twitterze i maile. Co jest bez sensu, bo chyba jeszcze nigdy nie dostałem maila, którego nie mógłbym przeczytać godzinę później. Gdy dzieje się coś rzeczywiście pilnego, ludzie dzwonią i SMS-ują.

Teraz postanowiłem sobie, że maile będę sprawdzać dopiero w biurze. Zobaczymy, czy wytrwam.

Na jakim sprzęcie pracujesz?

Dwa przyzwoite laptopy Della – w domu i w pracy. W miarę nowy iphone, iPad Mini. iPada używam tylko do konsumpcji – czytanie, oglądanie filmów, gry – ale w tych rolach jest niezastąpiony.

Jak wygląda tryb Twojego dnia? O której wstajesz, kiedy pracujesz, ile pijesz kawy itp.

Zawsze byłem śpiochem. Od kilku lat jednak budzę się regularnie o 6.45. To nie pracoholizm, tylko dzieci w wieku szkolnym.

Po porannym spacerze z psem i szybkim śniadaniu zawożę dzieci do szkoły – z reguły jesteśmy spóźnieni, więc jest nerwówka – i około 8.20 jestem w pracy. W Cafe Gazeta na parterze budynku Agory kupuję kawę. O tej porze biurowiec jest niemal całkiem pusty – jest cicho i spokojnie. Siadam przy biurku, przeglądam maile i listę zadań.
Do 10 zazwyczaj nie mam żadnych spotkań i staram się tym czasie zrobić 1-2 ważne rzeczy. Odkryłem, że rano najszybciej mi się pracuje. A więc i śpioch może się przystosować…

Czas po 10 wypełniają głównie spotkania. Wbrew wyznawcom tezy, że „meetings are toxic” – uważam że sensownie zaplanowane spotkania mają sens, pozwalają lepiej się zrozumieć nawzajem, a często i oszczędzić czas w porównaniu z niekończącymi się dyskusjami mailowymi.

Z biura wychodzę ok. 18. Przed wyjściem przygotowuję listę zadań na następny dzień. W domu potrzebuję godziny w odosobnieniu, na dekompresję, żeby wrócić do żywych.

Mniej więcej raz w miesiącu uciekam z biura, wyłączam pocztę, i poświęcam cały dzień na pracę nad jednym, ważnym zagadnieniem.

Jaki jest Twój sposób na walkę ze zmęczeniem?

W piątek po południu check-outuję się z pracy i staram się nie wracać do niej mentalnie aż do poniedziałku. W weekend dużo śpię, biegam, chodzę gdzieś z dziećmi, oglądam mecze w telewizji. To z reguły wystarcza.

Z jakich narzędzi/aplikacji/serwisów korzystasz do zarządzania projektem, listy zadań, komunikacji?

Eksperymentowałem z różnymi Evernotami i Basecampami, w moim przypadku najlepiej działają rzeczy najprostsze.

1. Notes, w którym notuję na zebraniach, piszę i przepisuję swoje to-do’s. Przepisywanie ma ukryty sens, bo pozwala ponownie zhierarchizować listę. A wykreślanie długopisem zrobionych punktów daje ogromną satysfakcję, z którą nie może się równać odznaczenie tasków w żadnym programie.


2. Duża tablica w moim pokoju w pracy, na której zapisuję różne złote myśli, terminy i tematy, o których nie wolno mi zapomnieć. Chodzi o to, aby oczy się na nich nieustająco „zaczepiały”. Bardzo przydatne!


3. Clear – lista zadań na iPhone’a. Do wszystkich spraw nie związanych z pracą (zakupy, wywiadówki, wakacje itd.).

Jakie aplikacje mobilne polecasz? Wymień trzy bez których nie wyobrażasz sobie korzystania ze swojego smartfona/tabletu?

Trzy?!

Google Maps, Twitter, Sport.pl Live.

Jakie polskie i zagraniczne serwisy branżowe czytasz?

Najważniejszy jest feed na Twitterze – nic godnego uwagi mnie nie ominie.

Doskonałe są serwisy agregujące newsy: Techmeme i Mediagazer. Szkoda, że w Polsce nic podobnego nie powstało.

Mam też prenumeratę The Economist – są naprawdę nieźli w objaśnianiu świata.

Oprócz tego oczywiście: Gazeta.pl i Sport.pl.

Czy czytałeś ostatnio ciekawy artykuł związany ze startupami i branżą IT? Czy możesz podać link?

Nie artykuł, ale książka. „The End of Absence” Michaela Harrisa.
http://www.amazon.com/The-End-Absence-Reclaiming-Connection/dp/1591846935

Rzecz o tym, co tracimy żyjąc w świecie „always on”. A tracimy między innymi nudę i poczucie pustki. Wkrótce nikt nie będzie pamiętać, jak wyglądało życie przed internetem.

Co byś polecił jako obowiązkową lekturę dla startupowca?

„Lean Startup” Erica Riesa, pomimo całego hype’u. Uczy, jak oszczędzić mnóstwo czasu i pieniędzy, które działając „po staremu” wydalibyśmy na development jakiegoś produktu, bo „nam się wydaje, że to chwyci”.

„The Innovator’s Dilemma” („Dylemat innowatora”) Claytona Christensena pokazuje, dlaczego wielkie i bogate korporacje są często skazane na klęskę w starciu z młodymi firmami niszczącymi ich modele biznesowe. Nie dlatego, że są głupie i nieudolne, ale właśnie dlatego, że wcześniej osiągnęły sukces. Jedna z najbardziej kontrowersyjnych i najciekawszych książek o strategii.

Jakie eventy branżowe polecasz początkującym startupowcom?

Te, na których można posłuchać i poznać ludzi, którzy nam imponują.

Kiedy i jak zarobiłeś swoje pierwsze pieniądze, na co je wydałeś?

Zbierając truskawki na polu przy ul. Sobieskiego w Warszawie.

Pierwsze poważne pieniądze – na giełdzie, na której inwestowałem niemal od samego jej startu. Część wydałem na ślicznego używanego czerwonego Golfa 2, część na remont kawalerki po babci, a resztę przegrałem :(.

Z jakiego zawodowego osiągnięcia jesteś najbardziej dumny?

Z portalu Gazeta.pl. Początki mieliśmy naprawdę trudne, a dziś jest to – w mojej ocenie - jeden z najbardziej udanych i najciekawszych projektów mediowych w Polsce ostatnich kilkunastu lat.

Z zespołu, który udało się zbudować wokół Gazeta.pl i z którym mogę codziennie pracować. A także z tego, że wielu naszych „absolwentów” dziś z powodzeniem prowadzi znaczące projekty internetowe na polskim rynku.

Co było Twoją największą zawodową wpadką?

W latach 2006-2008 odpowiadałem za budowę i rozwój wortali ogłoszeniowych Agory (m.in. GazetaPraca.pl). Nie udało mi się przekonać przełożonych, że wymagają one odważnej inwestycji w niezależną, czysto internetową sprzedaż. Przez długi czas były dodatkiem do oferty papierowej.

W efekcie, pomimo iż wiedzieliśmy, iż internet wyprze w przyszłości ogłoszenia gazetowe, priorytet dla starego biznesu sprawił, że utraciliśmy pozycję na rzecz rywali, którzy nie mieli ograniczeń w działaniach, byli znacznie szybsi i bardziej agresywni – jak np. Pracuj.pl.

Wniosków z tej historii mam niemało, jednym z nich jest, że – jak mawia Kuba Krzych – „Półśrodki dają ćwierćefekty”.

Wymień 3 osoby, które inspirują Ciebie najbardziej i dlaczego?

1. Jeff Bezos, podziwiam go za dalekowzroczność i nonkonformizm.

2. Ludzie, którzy budują nowe media, a nie narzekają na trywializację, tabloidyzację, clickbait i ogólny upadek mediów. Tacy jak Henry Blodget (Business Insider), Jonah Peretti (Buzzfeed) czy Paweł Stremski (Gazeta.pl).

3. Polscy przedsiębiorcy internetowi, tacy jak Marcin Ekiert z AdTaily (nieustający entuzjazm i kreatywność w rozwiązywaniu problemów), Kuba Krzych z Estimote (wizja, śmiałość, elegancja), Mariusz Gralewski z Goldenline (konsekwencja w dążeniu do prostoty). Z każdym z nich można się umówić na kawę!

Startup School Setup to zbiór wywiadów z przedsiębiorcami, ludźmi związanymi z branżą startupową na temat tego, jak wygląda ich dzień w pracy, z czego korzystają i co polecają na dobry początek.

Partnerzy

© 2017 Fundacja Startup School  |  Polityka plików cookie  |  Zaloguj